Bawełniane skarpety

 

Czemu on zawsze gasi tą lampkę zanim ja się położę do łóżka?

Przecież zabić się można po ciemku!

Jasne; teraz pewnie śpi w najlepsze a ja z wyciągniętymi rękami szukam po omacku pościeli. Jak zwykle zresztą!

Wsuwam się pod zimną kołdrę i zmęczenie całego dnia od razu wrzyna mi się w kręgosłup jak ciężki wór z piachem.

Gdyby nie spał, poprosiłabym go o masaż; wciąż świetnie to robi.

Poruszę się – może nie śpi?

Jednak śpi! Z drugiej strony posłania dochodzi leciutkie chrapanie; na razie delikatne, ale doskonale wiem, że za chwilę, gdy moje oczy staną się ciężkie i zaczynam przysypiać – chrapanie stanie się nieznośne!

Eeech! Tadek!

Przysuwam się bliżej. Chociaż już trzy lata mamy nowe, szerokie łoże, to jednak wciąż przyzwyczajenie każe mi przysuwać się do jego pleców.

Kiedyś były szerokie i mocne.

Teraz, po tylu latach skóra jest cienka i sucha jak papier.

Ale wciąż śpi bez podkoszulka, czy piżamy, choć się na niego złoszczę o to!

Dzięki temu czuję jego zapach; wciąż ten sam po tylu latach.

Kurczę! Nie zasnę! Zimne stopy, jak zwykle nie dają zasnąć!

A może to nie przyzwyczajenie sprawia, że lubię przytulać się do jego ciała?

Najbardziej lubię jak śpi na boku odwrócony twarzą do mnie a ja wtulam się plecami w jego brzuch.

Zgina wtedy kolana i śpię siedząc na takim krzesełku, od lat tak robię.

Przystojniak był kiedyś z tego Tadeusza!

Teraz niewiele zostało z blond czupryny i silnych ramion, ale to wciąż ten sam gapowaty, dobry człowiek, który oddałby serce każdemu!

− Jasia! − słyszę zaspany, cichy głos – nie kręć się tak na łóżku, jutro wcześnie wstaję, muszę się wyspać!

− Zimno mi, nie mogę zasnąć! – odpowiadam przepraszającym tonem.

− Ech, co ja z tobą mam! – skrzypienie i zapala się lampka.

Wiem, że on przyniesie mi skarpety, zawsze to robi.

− Moje skarpety są w szufladzie z bielizną, te cienkie; bawełniane.

Podaje mi i kładzie się ciężko do łóżka.

Ile razy to już podawał mi skarpety? Ile lat?

Już mi cieplej, już oczy kleją się ze zmęczenia.

W przyszłym roku będzie trzydzieści.

− Tadek, na litość! Przestańżeż chrapać!

 


 

 

 

Ostatnie wpisy:

 

 

;

Księga gości - czytaj/dodaj:

Księga gości